﻿<title_newspaper="Przekrój">
<title_article="Rodzinka. Fragment komedii">
<author_1="Jerzy Jurandot">
<author_2="">
<language="pl">
<style="press">
<year="1953">
<month="10">
<date="1953-10-04">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
We Francuskim Ministerstwie Marynarki Handlowej poruszenie. Dziś właśnie obejmuje urzędowanie nowy, któryś tam z rzędu w ciągu kilku miesięcy — minister. Nowy minister Henryk Montrivault przybył do ministerstwa wraz z matką. Klaudia Montrivault chciała "urządzić" syna w nowym mieszkaniu służbowym mieszczącym się w gmachu ministerstwa. Lecz — co to? Starszy woźny Filip Labouche, który miał wskazać pani Montrivault apartamenty jej syna, wpatruje się w nią długo, długo i wreszcie... 
— Widzę, że mnie pani nie poznaje... Niech mi się pani dobrze przyjrzy... Ostatni raz widzieliśmy się przed 30 laty, ale...
— Filip? Matka ministra poznaje w woźnym... swego pierwszego męża — ojca jej ukochanego Henryka — który właśnie obejmuje urzędowanie jako minister... Henryk Montrivault nie znalazł się bynajmniej w łatwej sytuacji. Francja wplątana w brudną wojnę wietnamską, otoczona amerykańską "pomocą", za którą trzeba płacić niepodległością. Od czego zacząć? Nie ma się co martwić panie ministrze. Oto już w pierwszych dniach urzędowania zjawia się w gabinecie "doradca handlowy" ministerstwa mr Boswell. On panu powie "od czego zacząć".
— Pan przecież wie ministrze, jak sytuacja wygląda naprawdę.
— Tak, jest bardzo przykra.
— Przykra... dla pana przykra, a dla mnie... to jest rewolucja, panie ministrze, bolszewizm...
Tak pan Boswell określa strajk dokerów w La Pallice, którzy nie chcą ładować broni do Wietnamu. Mr Boswell przypomina i ostrzega:
— Wasz nowy rząd miał być rządem silnej ręki. Henryk ulega pogróżkom Boswella i prośbom swego ojczyma, fabrykanta broni. Podpisuje nakaz aresztowania komitetu strajkowego — chociaż wie, że to wszystko źle się skończy. Źle — także i dla niego... W ogóle pan minister ma dziś ciężki dzień. Oto matka wyznaje mu, że... jest synem własnego woźnego. Ładne rzeczy. Minister i woźny Filip Labouche odbywają niezbyt miłą dla obu rozmówkę.
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_2>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 


